Ratunek
W polu widzenia kamery pojawił się Luther, sunący szybko do swego partnera. Nikołaj nadal się miotał, potrząsając wściekle głową do przodu i do tyłu. Emma słyszała ich na UKF-ie. Obaj mężczyźni zaczęli zmagać się ze sobą, zaplątując się w owijające ich przewody. Griggs i Diana przyłączyli się do Emmy i cała trójka z przerażeniem oglądała rozgrywający się na zewnątrz stacji dramat. Nie skończył nawet mówić, kiedy Nikołaj wyrwał się gwałtownie z uścisku Luthera i walnął głową w belkę narzędziową. Szybka hełmu natychmiast pokryła się białą mgiełką. Luther przyjrzał się z bliska Nikołajowi. Luther włączył awaryjny dopływ tlenu w kombinezonie Rosjanina. Dodatkowy strumień powietrza mógł zmniejszyć tempo spadku ciśnienia w kombinezonie i ocalić Mikołajowi życie. Wciąż zmagając się ze swoim partnerem, Luther zaczął go ciągnąć do śluzy powietrznej. Wciągnięcie Rosjanina do śluzy, zamknięcie luku i wpompowanie do niej z powrotem powietrza zajęło kilka drogocennych minut. Nie czekali, żeby zgodnie z procedurą sprawdzić szczelność, ale podnieśli ciśnienie od razu do jednej atmosfery. Luk otworzył się i do śluzy wpłynęła Emma. Luther zdjął już hełm z głowy Nikołaja i próbował ściągnąć z niego sztywny górny pancerz. Wspólnie wyłuskali szamoczącego się Rosjanina z kombinezonu i Emma razem z Griggsem zaciągnęli go przez stację do modułu rosyjskiego, gdzie było pełne zasilanie i światło. Nikołaj przez cały czas krzyczał, trzymając się za lewą stronę głowy. Miał podpuchnięte oczy i nabrzmiałe powieki. Emma dotknęła jego policzków i wyczuła pod skórą pęcherzyki powietrza, powstałe wskutek dekompresji. Na podbródku Rosjanina błyszczała nitka śliny. Rosjanin jęknął głośno i zerwał z głowy czepek, który odfrunął na bok. Rozłożenie noszy, ściągnięcie z Nikołaja jego chłodzonej bielizny i skrępowanie go pasami wymagało udziału całej załogi. Chory był teraz całkowicie unieruchomiony, lecz nie przestawał jęczeć i rzucać głową na boki. Emma zbadała pobieżnie jego serce, płuca i brzuch. Emma przyjrzała się bliżej twarzy chorego. I nitce śliny, która biegła od podbródka wzdłuż linii lewej szczęki w stronę ucha. Na małżowinie widniała wilgotna plama. Włączyła otoskop i wsunęła wziernik w przewód słuchowy Nikołaja. Pierwszą rzeczą, jaką zobaczyła, była krew. Ujrzała jasną kroplę krwi, błyszczącą w świetle otoskopu. Potem skupiła uwagę na bębenku. Był pęknięty. Zamiast lśniącej błony zobaczyła czarną ziejącą dziurę. Barotrauma, pomyślała w pierwszej chwili. Czyżby od nagłej dekompresji popękały mu bębenki? Sprawdziła prawy bębenek, ale był nienaruszony. Nie wiedząc, co o tym sądzić, wyłączyła otoskop i spojrzała na Luthera. Emma opuściła moduł rosyjski i skierowała się ponownie do śluzy. Otworzyła luk i przyjrzała się dwóm kombinezonom, które Luther zawiesił z powrotem na ścianie.